Finał Ligi Mistrzów Unii Europejskich Związków Piłkarskich (UEFA) jest jednym z najchętniej oglądanych corocznych wydarzeń sportowych na świecie. A widzowie nie są jedynymi, którzy się gromadzą; sport jest ogromną atrakcją dla nabywców mediów, a wypłaty dla posiadaczy praw rosną.
W 2018 roku prawie 106 milionów widzów obejrzało mecz LaLiga, w którym Real Madryt pokonał Liverpool z angielskiej Premier League (EPL) - była to największa widownia w ostatnich pięciu finałach. Była to trzecia z rzędu korona hiszpańskiego giganta w Lidze Mistrzów UEFA (UCL), czwarta w ciągu pięciu lat i piąty z rzędu tytuł UCL dla drużyny LaLiga.
Edycje UCL 2019 i 2021 były finałami w całej Anglii, co spowodowało mniejsze zainteresowanie widzów w innych częściach świata.
Tegoroczny finał Ligi Mistrzów - rewanż pomiędzy Realem Madryt i Liverpoolem - zapowiada się na wyjątkowo dużą widownię. Według Euro Club Index firmy Nielsen Gracenote, rankingu europejskich klubów piłkarskich, w 2022 roku po raz pierwszy od 2011 roku dwie z trzech najlepszych drużyn w Europie spotkają się w finale, odkąd FC Barcelona pokonała Manchester United o puchar w 2011 roku. W rzeczywistości dziewięciu z 20 najlepszych graczy na świecie w Globalnym Indeksie Graczy Gracenote wejdzie na boisko podczas tegorocznego finału.
Mistrzostwa podkreślają również niedawną dominację klubów EPL w finałach UCL. Od 2018 roku kluby EPL zajęły pięć z ośmiu miejsc w finałach Ligi Mistrzów i wygrały dwa z trzech ostatnich rozgrywek.
Poprawa losów klubów Premier League na arenie międzynarodowej zbiega się w czasie ze wzrostem przychodów z praw medialnych do rozgrywek.
Odkąd pakiet praw medialnych na lata 2010-2013 został sprzedany za prawie 5 miliardów dolarów, Premier League zwiększyła wartość swoich krajowych i międzynarodowych praw medialnych o ponad 170% do 12,8 miliarda dolarów za pakiet na lata 2022-25.
Do sezonu 2018-19 zespoły EPL podzieliły się 7 miliardami dolarów więcej z opłat za prawa medialne niż dekadę wcześniej. W 2019 roku po raz pierwszy od 2012 roku klub Premier League, Liverpool, zdobył tytuł UCL.
Jako rozgrywki klubowe o największej globalnej oglądalności, finał UCL zapewnia solidny zwrot z inwestycji dla marek i właścicieli praw. Zwiększona międzynarodowa widownia zapewnia drużynom i ich sponsorom dostęp do szerszego grona widzów i fanów, którzy w przeciwnym razie oglądaliby je co tydzień w swoich ligach krajowych.
A wzrost liczby widzów napędza wzrost wartości praw do transmisji. Na przykład brytyjski nadawca płatnej telewizji BT Sport zawarł umowę o wartości 1,5 miliarda dolarów, aby zachować wyłączne prawa do transmisji rozgrywek UCL, Ligi Europy i nowej trzeciej ligi Europa Conference League w latach 2021-2024.
Ten napływ dolarów do klubów EPL był katalizatorem dramatycznej zmiany w międzynarodowym krajobrazie piłki nożnej.
Jedynym klubem Premier League w pierwszej piątce rankingu Euro Club Index w maju 2018 r. był Manchester City na miejscu piątym. Obecnie kluby EPL zajmują trzy z pięciu pierwszych miejsc, a Manchester City (2.) i Chelsea (5.) dołączają do najwyżej sklasyfikowanego Liverpoolu. Zaledwie cztery lata temu LaLiga zajmowała dwa pierwsze miejsca w rankingu Euro Club Index, ale obecnie tylko Real Madryt pozostaje w pierwszej piątce.
Opierając się na średnim indeksie Euro Club Index firmy Gracenote obejmującym 18 najlepszych klubów, angielska Premier League i LaLiga są generalnie dwiema najlepszymi ligami w Europie od czasu uruchomienia indeksu przez Gracenote w 2007 roku. Jedynym wyjątkiem był sezon 2017-18, kiedy hiszpańskie kluby pokazały swoją wyższość, wygrywając wszystkie cztery europejskie mecze pucharowe z angielskimi klubami; Premier League spadła na trzecie miejsce.
Czy tegoroczny finał umocni pozycję EPL jako dominującej ligi UEFA? Gracenote szacuje, że Liverpool ma 55% szans na wygraną, w dużej mierze dzięki sukcesowi Premier League w przyciąganiu najwyższej jakości graczy na boisko - i nabywców mediów - do stołu.
I chociaż Liverpool ma przewagę na boisku w drodze do mistrzostw, wszystko może się zdarzyć. Real Madryt ma najgorętszego zawodnika we wszechświecie, Karima Benzemę - numer jeden w rankingu Gracenote Global Player Index - i wystarczy chwila błyskotliwości, by odesłać faworyzowanego przeciwnika do domu bez pucharu.



